Vivat Poród - Na dobry początek
Ola i Tolo

Ola i Tolo

...n, a tu taki piknik...
Ale do rzeczy! O 17 zaczęło się dziać na poważnie, Tolo postanowił pokazać swoje oblicze światu. Zanim to się wydarzyło minęło jakieś 51 minut także nie spieszył się chłopak! I kiedy już wydawało mi się, że podziękuję - więcej nie dam rady, Anatol płynął już do mnie!
Zobaczyć ten mały piękny Pyszczek - to jest rekompensata każdego bólu!
Najpierw tuliła mama, potem tulił tatuś, bezcenny widok - dwóch ukochanych mężczyzn tak przytulonych.
Wstałam, otrzepałam się i poszłam dalej. Marysia była jeszcze czas jakiś i jak zwykle, nawet nie wiem kiedy wyszła. Przed nami była pierwsza noc z naszym synkiem. Nie słyszał o tym, że wcale NIE MUSI jeść w pierwszej dobie - całą noc był na cycu!
A dziś była pierwsza kąpiel. Późno? Niee, przecież w wodzie się urodził.
Nasz syn miał niesamowite poczucie humoru wybierając taką datę urodzin...Także roczek świętujemy za 4 lata, a Tolo będzie wiecznie młody.
Rodzeństwo przeszczęśliwe, Toluś przechodzi z rąk do rąk, a oni nie mają dość.
My też nie mamy dość. W końcu mogę znowu dzidziula w chustę zamotać, a nie tylko lalki i lalki.
Być może do następnego...