Vivat Poród - Na dobry początek

Małgosia i Lenka

Małgosia, Marek i Lenka 02.05.2014
Zanim trzymaliśmy nasz Skarb w ramionach wydarzyło się wszystko co miało nas na ten poród przygotować.
W rodzinie mojego Ukochanego raczej wcale nie mówiło się o poradach, u mnie natomiast słowo poród wywoływało rodzinną traumę przekazywaną z pokolenia na pokolenie każdej kolejnej kobiecie.
Mimo wszystko, kiedy poznałam mojego męża, pojawiło się we mnie pragnienie założenia rodziny, które w ciągu trwania naszej relacji było coraz mocniejsze. Oboje zaprosiliśmy duszyczkę naszej kochanej córeczki do siebie, świadome i piękne poczęcie rozpoczęło ten cudny czas oczekiwania na naszą Lenkę.
Pierwsze trzy miesiące ciąży to czas, w którym po kolei wychodziły wszystkie moje strachy.
Moja rodzinna przyjęła wiadomość o naszej ciąży z radością, ale wróciły też wszystkie straszne historie związane z porodem.
Wiedziałam że moje nastawienie i mój lęk ma ogromny wpływ na przebieg porodu i na to, co czuje dzidziuś, którego noszę w brzuszku.
Dlatego zaczęłam pracę nad sobą, robiłam wiele dla mojego ciała: joga, dobre odżywianie, masaże i dla ducha: praca metodą Eleny Vladimirowej, medytacje, koncerty mis kryształowych, na których grał mi Ukochany.
Moje ciało i duch odpłaciło mi doskonałym samopoczuciem w ciąży, która była dla mnie bardzo twórczym okresem.
Na pierwszych zajęciach szkoły rodzenia powiedziano nam, żebyśmy dowiedzieli się, jak rodziły nasze mamy, bo najpewniej właśnie tak będzie wyglądał też nasz poród, n...